|
Chłopiec z bańki
Piotr Stanisławski Jeden z najdziwniejszych, najbardziej okrutnych, a zarazem ważnych eksperymentów medycznych skończył się ćwierć wieku temu. Śmiercią 12-latka
David Vetter przebywał na świecie tylko 10 sekund. Tyle zajęło lekarzom przeniesienie noworodka od matki do sterylnego plastikowego bąbla, który stał się jego domem na 12 lat. Poprzedni syn państwa Vetterów przeżył tylko siedem miesięcy – wrodzona genetyczna wada układu odpornościowego znana pod angielskim skrótem SCID (ciężki złożony niedobór immunologiczny) spowodowała, że jego organizm nie bronił się przed najprostszymi infekcjami. Dziecko żyło, tylko dopóki mleko matki dostarczało mu wystarczającej liczby przeciwciał.
Kolejny syn David, urodzony we wrześniu 1971 roku, również chorował na SCID, jednak troje lekarzy przekonało rodziców, że w kilka miesięcy po porodzie będzie można wyleczyć chłopca, przeszczepiając mu szpik od jego starszej siostry. Trzeba będzie tylko umieścić dziecko na kilkanaście tygodni w sterylnym środowisku, a potem wszystko wróci do normy. Izolacja od zarazków musiała być niemal idealna, bo najprostszy wirus wywołujący katar zabiłby dziecko w kilka dni. Wdrożono więc specjalne środki ostrożności – nikt nie mógł dotykać Davida inaczej niż przez plastikowe rękawice wklejone w ściany jego sterylnego kokonu. Wszystkie przedmioty przed umieszczeniem ich w strefie sterylnej przechodziły specjalną procedurę dezynfekcji – umieszczano je na cztery godziny w komorze wypełnionej parami tlenku etylenu podgrzanymi do 60 stopni Celsjusza, a następnie wietrzono przez kilka dni, by usunąć ślady gazu. Kłopoty zaczęły się, gdy badania wykazały, że między Davidem a jego siostrą zachodzi brak zgodności tkankowej. Wedle ówczesnego stanu wiedzy przeszczep był więc niemożliwy. W tym momencie okazało się, że nikt nie był przygotowany na taką sytuację. Choć trudno w to uwierzyć, lekarze sami później przyznali, że z góry zakładano, iż przeszczep się odbędzie, i nikt nigdy nie rozważał innej możliwości. Dziecko zostało poczęte po to, by znaleźć się w plastikowym świecie. I nikt nie zadał sobie trudu, by zapewnić mu możliwość wyjścia. Jeden z trójki lekarzy odpowiedzialnych za tę sytuację wyznał później: „Prawdę mówiąc, nigdy nie usiedliśmy i nie porozmawialiśmy »co by było, gdyby...«. Bez słów założyliśmy po prostu, że będzie zgodność z siostrą, przeszczep się powiedzie, a on po sześciu tygodniach, może trzech miesiącach wyjdzie zdrowy, wszyscy będziemy szczęśliwi, a pewnie i sławni”. Skazany na czystość Jednak po badaniach okazało się, że sytuacja wygląda makabrycznie – kilkumiesięczne dziecko mogło żyć wyłącznie w sterylnym środowisku, bo jego system odpornościowy właściwie nie istniał, a jednocześnie nie było widać szans na zmianę sytuacji. David Vetter nigdy nie dotykał skóry innego człowieka, a pieluchy, jedzenie, ubrania, zabawki i powietrze docierały do niego dopiero po sterylizacji. Rodzice, których przekonywano o możliwości szybkiej transplantacji, stanęli przed wyborem – albo dziecko zostanie wyjęte z bąbla i umrze w ciągu kilku dni, albo pozostanie w nim, oczekując na znalezienie odpowiedniego dawcy szpiku lub opracowanie nowej terapii jego choroby. Zdecydowali się oczywiście na drugie wyjście i w ten sposób rozpoczął się jeden z najbardziej niezwykłych, a zarazem makabrycznych eksperymentów medycznych. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.03.15 10:58
Jak tak patrzę na niektóre komentarze poniżej, to zastanawiam się, czy ich głupota jest wynikiem jakiegoś upośledzenia emocjonalnego czy rozwoju mediów i tego, że każdą historię... 2010.03.09 06:00
po jego śmierci wyprowadziłem się z Kaliforni, gdzie mieszkałem z ciotką i wujkiem i przeniosłem się do Polski, bo uważam, że to świetny kraj :) 2010.03.02 23:14
Mógł sobie wgrać antywirusa od Kasperskiego i żaden wirus by nie wszedł bo Kasperski odrazu je wykrywa i nie wpuszcza, a jak się go na chwilę wyłączy to można zrobić pełnego skana i po... kaczy
2010.03.07 16:02
wirus Epsteina-Barr!!! nie BarrA Yvonne Barr była kobietąI 2010.03.05 18:32
Strasznie smutna i łapiąca za serce historia. Pokazuje jak wiele rzeczy jest jeszcze poza naszym zasięgiem, że w niektórych chwilach jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi. Damage
2010.03.04 20:58
kiedys film na podstawie tej historii, oczywiscie znacznie ubarwiony i w ogole komedia;/ 2010.03.04 16:18
ja na jego miejscu wyszedłbym z tego balonu i pobiegałbym po podwórku, albo pojeździłbym na deskorolce... co z tego że umarłbym za parę dni? takie życie w zamknięciu to nie życie... nie znam
2010.03.03 19:36
tu opisują chorobę tego dziecka, a wy z tego kpicie. jak jesteście tacy mądrzy to sami przetłumaczcie ten tekst. hahahah (zwracam się do jakiegoś"kaczy") bardzo śmieszne ty jesteś... 2010.03.02 20:34
No jejku, a co mieli zrobić Waszym zdaniem? Medycyna nie była jeszcze wtedy tak rozwinięta jak jest teraz. Nie potrafili wykryć pewnych rzeczy i nie było rozwiązań. Nawet obecnie wiele... Najpopularniejsze teksty
Zobacz, przeczytaj![]() ![]() ![]() ![]()
Promocja„Przekrój” 30/2010 W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku • Stenka wołałaby być... • Żuławski kocha... • Prawdę o Tu-154 poznają.... Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|