|
Pułapka hossy
Zbigniew Mentzel Bilans giełdowej gry wynosi zawsze zero; hossa czy bessa, mniejsza z tym, aby jedni wygrali sto milionów złotych, inni muszą tyle samo przegrać O ile strata podczas bessy uznawana jest za rzecz zupełnie oczywistą, o tyle podczas hossy wydaje się czymś niepojętym i tak wstydliwym, że mało kto potrafi się do niej przyznać nawet przed samym sobą. Jakże to tak, hossa, hossanna, wszyscy zarabiają, a ja tracę? Niemożliwe. A przecież podczas hossy tracimy pieniądze równie łatwo jak podczas bessy. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze, bo w hossę nie wierzymy. Po drugie, bo w nią uwierzyliśmy, ale za późno. Kiedy kończy się bessa i akcje są tak tanie, że naprawdę warto je kupować, nie kupujesz ich, bo pamiętasz, że akcje na giełdzie nigdy nie są tak tanie, aby nie mogły być tanie jeszcze bardziej. Ale akcje przestały tanieć i zaczęły drożeć. Nie kupujesz ich, bo nie wierzysz, że zaczyna się hossa. Hossa? Jaka tam hossa, myślisz, to nie żadna hossa, tylko pułapka bessy: indeksy wzrosną o pięć procent, a zaraz potem spadną o dwadzieścia. Nie spadły, wzrosły o piętnaście, ale ty nie wierzysz w hossę. Nie wierzysz, bo nauczyłeś się, że podczas hossy najpierw drożeją akcje dużych spółek, następnie średnich, a na końcu małych, tymczasem teraz jest inaczej: drożeją średnie, duże stoją w miejscu. Czytasz giełdowe komentarze i masz satysfakcję: wytrawny analityk doradza wstrzymać się z kupowaniem aż do czasu, kiedy wzrost ponad opór wyznaczony przez lokalny szczyt z ubiegłego roku potwierdzi, że średnioterminowy trend jest rosnący. Wstrzymujesz się, kolejny wzrost potwierdza trend, zadowolony kupujesz akcje dużych spółek i następnego dnia ich kursy idą w dół: Ministerstwo Skarbu właśnie wydało komunikat, że akcjami paru dużych spółek (jakich? a, to dopiero się okaże) skarb państwa dokapitalizuje Kompanię Węglową, która potrzebuje gotówki i z pewnością sprzeda akcje na giełdzie, co może spowodować znaczny spadek ich kursu. Zirytowany, przestraszony sprzedajesz ze stratą i kupujesz akcje średnich spółek, zapominając, że to przecież one do tej pory drożały, więc jest zrozumiałe, iż zaczną tanieć, korekta jest potrzebna. Obliczasz straty, a następnego dnia akcje dużych spółek, których się pozbyłeś, idę w górę o dziesięć procent, Ministerstwo Skarbu wycofało się z zamiaru rozdawania akcji. Co robić, myślisz, co robić, hossa, hossanna, a ja tracę... Trudno. Ucz się na błędach. Po hossie przyjdzie bessa, a po bessie hossa. I znów zastawiać będzie różne swoje pułapki. Zbigniew Mentzel "Przekrój" nr 37/2003 Najpopularniejsze teksty
Zobacz, przeczytaj![]() ![]() ![]() ![]()
Promocja„Przekrój” 36/2010 W sprzedaży od wtorku, 7 września 2010 roku • Henryka Krzywonos - ikona uczciwości • Kto uwierzy w pandemię? • Mazurek kontra Migalski Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|