|
Serie niefortunnych zdarzeń
Irena Cieślińska Czy te wydarzenia nie każą nam podejrzewać, że coś się za tym wszystkim kryje? Jedni widzą w tych koincydencjach palec Boży, inni – przejaw istnienia wszechświatowego spisku (masoni? różokrzyżowcy?). Jeszcze inni, jak na przykład laureat Nagrody Nobla z fizyki Wolfgang Pauli, przejaw pewnej nieodkrytej i nieopisanej jeszcze zasady rządzącej naturą, która powoduje, że podobne zdarzenia się grupują. Jak jest naprawdę? Być może rąbka tajemnicy uchyla praca wrocławskiego matematyka profesora Tomasza Downarowicza. Dotyczy ona wprawdzie nie tajemniczych koincydencji – jak powieść Poego i morska tragedia pół wieku potem albo śmiertelne trzęsienia ziemi w Boże Narodzenie – ale równie intrygujących serii identycznych, lecz mało prawdopodobnych przypadków pewnego typu. Downarowicz wraz ze swym francuskim kolegą Yves Lacroix pokazują, że „odchylenia od niezależności uwarunkowań procesu mogą generować jedynie przyciąganie takich zdarzeń”. Kto pociąga za sznurki niewidzialnych nici Twierdzenie Downarowicza–Lacroix stosuje się do układów o dodatniej entropii. To takie, w których występują procesy nieodwracalne, a perfekcyjna znajomość stanu obecnego nie pozwala wyrokować o tym, co nastąpi w przyszłości. Wyobraźmy sobie, że przyglądamy się częstości występowania pewnych zjawisk. Wydaje nam się, że są one od siebie całkowicie niezależne, ale może po prostu nie umiemy dostrzec nici, które je łączą? Jeśli nawet występują jakieś śladowe związki nieuchwytne dla naszej wiedzy i pomiarów – przekonuje Downarowicz – serie powtórzeń będą występowały jeszcze częściej, niż gdyby obserwowane wydarzenia były całkowicie ze sobą niepowiązane. – Nie musimy rozumieć mechanizmów zależności w danym procesie, ale możemy być pewni, że jedynym efektem ich działania może być wzajemne przyciąganie pewnych mało prawdopodobnych zdarzeń. I nie ma w tym nic magicznego – podsumowuje wrocławski matematyk. – Czy oznacza to, że niezależnie od tego, jak naprawdę urządzony jest świat i jakie prawa natury nim rządzą, nieszczęścia zawsze chodzą parami? – pytam profesora. – No, teraz to już poniosła panią fantazja – oburza się Tomasz Downarowicz. – Moje prawo serii dotyczy specyficznych procesów matematycznych, na przykład powtórzeń tego samego fragmentu kodu w długiej nici DNA czy powstawania spontanicznych repetycji tego samego łańcucha znaków w długim pliku binarnym. – To jednak może oznaczać, że być może w zdarzeniach życiowych również występuje przewaga przyciągania nad odpychaniem – przyznaje po chwili. – Ale dowodu naturalnie nie przedstawię. Prawdopodobnie nikt nie przedstawi: tak szeroko rozumiane zdarzenia nie bardzo poddają się obróbce rygorystycznymi metodami matematyki. Uf, całe szczęście. Pozostaje więc jeszcze cień nadziei, że nasze życiowe niepowodzenia nie zgromadzą się w tabuny... Irena Cieślińska „Przekrój” 46/2009 * – Jeśli rozsypiemy mak na stole, w pewnych punktach będzie go mniej, w innych więcej – to zupełnie normalne. Miejsca, w których ziaren jest więcej, nie są obdarzone jakąś nadprzyrodzoną mocą ich ściągania. Dziwić by się należało, gdyby ziarna rozkładały się z regularną precyzją ** – Zdumiewa nie tyle niezwykła koincydencja, ile to, że ktoś ją w ogóle dostrzegł! wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.02.19 18:56
Autorce, jak i innym zainteresowanym, polecam "The Secret" może to wyjaśni w jakimś stopniu pytanie nasuwające się po przeczytaniu tego artykułu "Czym jest prawo przyciągania?" 2010.02.06 16:05
ale prace nad tym wydaniem biblii zostały ukończone w 1611. w ten sposób to by można dowolnie sobie wybrać datę. np gdyby zależało nam na roku 1612 moglibyśmy zwrócić uwagę, że w tym... 2010.02.06 15:53
William Shakespeare w roku 1611 r. obchodził (ukończył lat) 47. urodziny. 2009.11.28 15:23
Polecam powieść Stanisława Lema "Katar". Jest właśnie o tym :) tav
2009.11.27 22:55
"Uczeni wyliczyli, że jest tylko jedna szansa na bilion, by zaistniało coś tak całkowicie absurdalnego. Jednak magowie obliczyli, że szansę jedna na bilion sprawdzają się w dziewięciu... st.ark
2009.11.27 15:53
ta ilustracja jest dośc infantylna, jak z okładki książki Chmielewskiej. mordziak
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 26.07.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego w „Przekroju” 30/2010Wymyślił i narysował Marek Raczkowski „Przekrój” 30/2010 W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku • Stenka wołałaby być... • Żuławski kocha... • Prawdę o Tu-154 poznają.... Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|