|
Tajemnica śmierci Chopina
rozmawia Olga Woźniak Jak go leczono? – Jak umiano. Dietą: bulionami, serwatkami z mleka oślego czy koziego, kąpielami solankowymi lub w wywarach z kory dębu i żołędzi, pijawkami, aeroterapią. Zalecano inhalacje – nawet mądrze, bo one rozrzedzały śluz i ułatwiały oddychanie – wyjazdy na wieś, ograniczony wysiłek fizyczny, który zresztą słaby i chudy Chopin źle znosił. W pewnym momencie do leczenia zastosowano płucnik, czyli mech islandzki zawierający substancje bakteriostatyczne podobne w działaniu do streptomycyny. Fryderyka oklepywano, okładano kataplazmami, podawano mu opium. Jak na ówczesne czasy terapia była dość trafiona. Chopin miewał chyba lepsze i gorsze momenty? – To też bardziej typowe dla mukowiscydozy niż gruźlicy. Pogorszyło mu się bardzo w Paryżu. Miał 25 lat, napisał testament, do Warszawy dotarła nawet plotka, że pianista nie żyje. A on kasłał, pluł krwią, chudł, walczył z gorączką i wymiotami. Trudno związać się z tak chorym człowiekiem. A jednak pisarka George Sand wytrzymała z nim 11 lat. – I podobno był to dość zmysłowy związek. Niemniej Chopin nigdy nie doczekał się potomstwa. Skuteczna antykoncepcja? – Raczej niepłodność. Mukowiscydoza wywołuje niedrożność nasieniowodów. Chopin był atrakcyjnym mężczyzną? – Miał urok, był modny, cieszył się zainteresowaniem pań. Niejedna chciałaby się nim opiekować. Wygląd miał jednak nieszczególny. Chudy – w pewnym momencie przy wzroście 170 centymetrów ważył zaledwie 44 kilogramy! – o patykowatych kończynach, beczkowatej klatce piersiowej. Choroba sprawiła, że miał problemy z owłosieniem: modne w owym czasie bokobrody nie chciały mu rosnąć po jednej stronie twarzy. Miał zniszczone zęby. No i te jego dolegliwości: krwotoki, biegunki, katary, nerwobóle, raczej nie czyniły z niego atrakcyjnego kochanka. Choć związek z George Sand mógł działać na niego stymulująco, bo kiedy się rozstali w lipcu 1847 roku, jego zdrowie się pogorszyło. I to zarówno w sferze ciała, jak i ducha. Zaczął cierpieć na depresję. Jak na tak chorego człowieka Chopin dużo podróżował. – To prawda. Podróżował i koncertował, nawet kiedy było z nim już całkiem źle. Lekarze stawiali go na nogi na czas koncertu. Ostatni raz zagrał publicznie 16 listopada 1848 roku w Londynie na rzecz polskich emigrantów. Zaraz potem wrócił do Paryża. Dlaczego przestał grać? – Jego stan się pogarszał. Na początku 1849 roku ledwo mówił i praktycznie nie opuszczał łóżka. Bolały go nadgarstki, ręce, nogi. Nie był w stanie siedzieć bez podtrzymywania. Miał stałą duszność, kasłał, pluł krwią. Opium już nie pomagało. Zmarł nagle? – Agonia trwała cztery dni. Umarł w nocy. Bardzo cierpiał. Czy lekarze przeprowadzili sekcję zwłok? – Tak, zrobił to wybitny w owych czasach patolog Jean Cruveilhier. Niestety, jego notatki zaginęły. Z zapisków innych, którzy cytowali lekarza, wynika jednak, że śmierć Chopina spowodowana była wcześniej nieznaną mu chorobą. A jaka była oficjalna przyczyna zgonu? – Gruźlica płuc i krtani. Czy dzisiaj Chopin miałby szansę żyć dłużej? – W każdym razie lepiej. Dziś mamy antybiotyki, które leczą infekcje dróg oddechowych, mukolityki – leki, które rozrzedzają wydzielinę zalegającą w narządach wewnętrznych – specjalistyczne inhalacje zmniejszające lepkość wydzieliny oskrzelowej. Przy całkowitej niewydolności płuc możliwy jest ich przeszczep.Umiemy też korygować niedobory enzymów trzustkowych. Wiemy więcej na temat diety chorych. Choć, niestety, to wszystko pozwala jedynie wydłużyć przeżywalność chorych i zwiększyć ich komfort życia. Nie ma leku na mukowiscydozę? – Nie. A koszt opieki nad jednym chorym dzieckiem wynosi ponad cztery tysiące złotych miesięcznie. Im więcej jednak będzie się mówiło o tej chorobie, tym większa będzie jej świadomość. Będzie wcześniej wykrywana, chorzy będą mieć lepszą opiekę. Może też znajdą się sponsorzy, którzy sfinansują badania nad nowymi terapiami. Chopin w tym pomoże? – Mam nadzieję. rozmawiała Olga Woźniak „Przekrój” 02/2010 Profesor Wojciech Cichy kieruje I Katedrą Pediatrii oraz Kliniką Gastroenterologii Dziecięcej i Chorób Metabolicznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.02.12 17:13
Zgadzam się w 99% z diagnozą Prof.Cichego co do choroby Chopina.W/w objawy obserwowałem u wielu chorych dzieci w klinikach Polski i Niemiec. Pewna diag.po bad.genetycznych z serca Chopina. Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 26.07.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego w „Przekroju” 30/2010Wymyślił i narysował Marek Raczkowski „Przekrój” 30/2010 W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku • Stenka wołałaby być... • Żuławski kocha... • Prawdę o Tu-154 poznają.... Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|