Strona główna > Cywilizacja > Otwórz oczy > Nikola Tesla: Pan prąd
14.01.2009
Nikola Tesla: Pan prąd

Olga Wożniak

Powiększ zdjęcie

fot. Bettman/Corbis

Na szczęście kiedy w afekcie zrywa kontrakt z Westinghouse’em, jest już uznanym w świecie specjalistą. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt patentów, w tym na słynną cewkę Tesli – transformator wykorzystujący zjawisko rezonansu składający się z dwu lub trzech sprzężonych obwodów. Sam Tesla wykorzystywał go podczas wielu eksperymentów wymagających wysokich napięć, między innymi także w tych, które miały doprowadzić do stworzenia metody bezprzewodowego przesyłania energii. Tesla wymyślił, że do tego ostatniego należy wykorzystać właściwości elektryczne ziemi.
W swoim laboratorium rozpoczyna doświadczenia. Nie trwają długo. Ze względu na hałasy, wstrząsy i rozmaite zakłócenia mieszkańcy z okolicy składają protest za protestem. Interweniuje policja. Trzeba szukać lokalizacji poza miastem. Tak narodził się pomysł stacji eksperymentalnej w Pikes Peak koło Colorado Springs.
Jeżeli kiedykolwiek zdarzyło się wam oglądać film science fiction, w którym do efektów specjalnych użyto gigantycznych wyładowań elektrycznych, wiecie, jak wyglądała ta stacja. Nad niewielkim drewnianym budynkiem wzniesiono 20-metrową wieżę. Ustawiono na niej 50-metrowy maszt zwieńczony kulą o półmetrowej średnicy. Stację wyposażono w gigantyczny transformator Tesli. Przez dziewięć miesięcy okoliczni mieszkańcy mogli patrzeć, jak z wieży strzelają 30-metrowe błyskawice. Wtedy Mark Twain nazwał Teslę władcą piorunów. Czy eksperyment z bezprzewodową transmisją mocy się powiódł? Nie wiemy. Notatki naukowca są dość niejasne. Jedno wiadomo na pewno: wskutek eksperymentów Tesli zniszczeniu uległa prądnica w pobliskiej elektrowni, w wyniku czego całe miasto zostało pozbawione prądu.

(Prąd dla mas)
No dobrze, eksperymenty eksperymentami, ale czekacie pewnie, aż zacznę pisać coś o życiu prywatnym Tesli. Nie zacznę. A to dlatego, że właściwie go nie było. Tesla miał niewielu przyjaciół – było to dość dziwaczne grono naukowców, poetów i rozmaitych mistyków. Nigdy się nie ożenił. Nie miał dzieci. Ponoć kiedyś powiedział, że prawdziwie wielkie dzieła może wydać tylko mężczyzna nieobarczony rodziną. I był konsekwentny. Jedyną jego słabością były gołębie. Słabość ta nasiliła się u schyłku jego życia i z tego między innymi powodu (drugim był prozaiczny brak pieniędzy) wypraszano go z kolejnych hoteli, które zastępowały mu dom (podobno Tesla zawsze wynajmował pokoje z widokiem na niebo, by widzieć burze nad Manhattanem). Jego słabość do gołębi była o tyle dziwna, że Tesla obsesyjnie bał się zarazków. Potrafił wycierać sztućce kolejno i metodycznie 18 serwetkami.
Nerwica natręctw to zresztą niejedyna cena za geniusz. Niezwykły mózg wynalazcy stanowił też źródło jego udręki: odgłos kół dorożki wprawiał jego ciało w drżenie, gwizdek przejeżdżającej w oddali lokomotywy sprawiał mu fizyczny ból, a mrugające światło wywoływało migrenę.
Jedyną miłością Tesli był prąd. Prąd dla każdego. Prąd przesyłany bez pośrednictwa przewodów i masztów, prąd czerpany z kosmicznej energii. Kiedy czyta się o jego elektrycznej manii, trudno nie odnieść wrażenia, że wszystkich przełomowych wynalazków dokonywał niejako przy okazji. Luminescencja, neonówka, promienie X (odkryte przez niego przed Wilhelmem Roentgenem), idea radaru (!), „aparat do transportu powietrznego”, czyli rodzaj śmigłowca. Tesla, pracując nad swoimi ideami, przewidział między innymi istnienie promieniowania kosmicznego, sztucznej promieniotwórczości (przed Marią Skłodowską-Curie), mikroskopu elektronowego.
Właściwie mimochodem stworzył też urządzenie, które opisuje amerykański patent numer 613809. To pierwszy na świecie przedmiot sterowany bezprzewodowo – zasilana z wewnętrznych baterii łódka reagowała na sygnały radiowe. Łódź Tesli była w dosłownym znaczeniu narodzinami robotyki. Niestety, urządzenie wyprzedzało wyobraźnię ówczesnych ludzi, którzy nie widzieli dla tej maszyny praktycznego zastosowania (niektórzy sądzili wręcz, że wynalazca steruje łodzią za pomocą siły umysłu).
Tymczasem Tesla marzył, aby możliwe było sterowanie dziesiątkami maszyn poprzez jednego operatora lub kilku operatorów wykorzystujących odpowiednio dostrojone radionadajniki oraz radioodbiorniki.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Podobno wynalazł maszynę, która swym działaniem przypominała uderzenie meteorytu i wypróbował ją na Syberii unicestwiając potężne połacie lasu..

Latino
2010.04.30 16:40

bardzo wiele na to wskazuje!

lolek
2010.03.29 07:03

Gdy Sąd Najwyższy USA przyznał Tesli prawo do patentu Marconi był martwy od 6 lat. Kto więc żądał tantiem? Przykro mi, że po takiej wtopie straciłem wiarę w wiarygodność tego...

2010.02.16 21:03

Jest już film o Tesli i jego walce z Edisonem. Prestiż (The Prestige) polecam:)

2010.01.25 22:30

genialny umysł pośród chciwych i prymitywnych ......... zawsze bedzie skazany na nedze i posądzenie o szaleństwo......... ilu geniuszy jest wśród nas......... ale łatwiej z nich kpić i...

2010.01.19 15:44

Kolega podsunął świetny pomysł. Zbieram wszystko na temat Nikoli, ale tylko prawdziwe informacje, na podst. których chcę napisać scenariusz. Może w Hollywood się spodoba. Kto wie? A taka...

2009.01.17 23:59

ze hollywood nie wzielo sie jeszcze za film z Nikola Teslą w roli głównej,bo jego zycie to gotowy scenariusz...kto wie,moze kiedys nolan czy fincher stworza taki film. w koncu u tego pierwszego...

kaziu
2010.01.11 20:02

Z tego co wiem Tesla był autorem ok.1200 patentów a nie 112 ...

2009.07.26 11:32

Uwiodacznia się świństwo Edisona -oraz wyższość prawoslawnego Serba nad tym bezboznym Chamem . Aż zal człowieka ściska że Teslę wykończono - bo prawoslawny i to w dodatku umęczony...

Wszystkie