|
Czemu bliźni bluźni?
Olga Woźniak O podobnych obserwacjach poczynionych na szympansach mówi w piśmie „The New York Times” prymatolog Frans de Waal: „Kiedy szympansy stają się poirytowane zachowaniem któregoś ze swych współplemieńców, wydają w jego kierunku bardzo charakterystyczne dźwięki, czasem nawet plują. Można to porównać do używania wyzwisk u ludzi”. – A słyszeliście kiedyś wrzask kota, któremu ktoś nadepnął na ogon? – pyta znów Pinker. – To ta sama reakcja, która nas, ludzi, skłania do wykrzyknięcia obscenicznego słowa, kiedy z jakiegoś powodu niespodziewanie zranimy się lub uderzymy. Ta werbalna reakcja to odreagowanie, rodzaj swoistego katharsis. Empatycznie i fatycznie Choć oczywiście nie zawsze przeklinanie wiąże się z agresją. Czasem, ubarwiając naszą wypowiedź co soczystszymi słowami, chcemy jedynie obrazowo przekazać nasze emocje. Po cóż długo i zawile tłumaczyć przyjacielowi, jak strasznie jesteśmy sfrustrowani tym nieprawdopodobnie pracochłonnym i nudnym zadaniem, które powierzył nam właśnie niezbyt lubiany szef? Dwa pikantne słowa wystarczą, by mózg słuchającego narzekań kumpla właściwie odebrał nasze nastawienie do sprawy. W tym kontekście przekleństwo pełni więc funkcję empatyczną. Nie tak rzadko zdarza się także, że wulgaryzmy stają się swoistym „cementem społecznym”. Timothy Jay opisuje to zjawisko w swej książce „Why we curse?” („Dlaczego przeklinamy?”). Więziotwórczej roli słów na „k” i „ch” doświadcza się w szatni po nieudanym (lub właśnie bardzo udanym) meczu, jak również w rozmowach przy ekspresie do kawy w biurze. Co więcej, z badań specjalistów z University of East Anglia wynika nawet, że regularne używanie brzydkich słów przez pracowników podnosi morale w zespole. Zakazanie przeklinania w pracy może podkreślić i wzmocnić silną osobowość szefa, ale niemal na pewno osłabi więzi między pracownikami i negatywnie wpłynie na morale i motywację – ostrzegają badacze. Pozostała jeszcze funkcja fatyczna niecenzuralnych wypowiedzi, czyli to, co najczęściej określa się jako używanie wulgaryzmów w roli przecinka. Jest to ni mniej, ni więcej, tylko „aktywność językowa zorientowana na nawiązanie lub podtrzymanie kontaktu między rozmówcami (nadawcą i odbiorcą)”. Temu samemu służą wtręty, takie jak: wiesz, no, słuchaj, aha, tak, tak. No i proszę, przekleństwa są takie brzydkie, a takie pożyteczne! Tymczasem (nieliczni) badacze przekleństw ubolewają, że ta sfera werbalnej aktywności człowieka w bardzo niewielkim stopniu doczekała się naukowego opisu. Gdyby ktoś zatem łączył swą przyszłość z nauką i szukał niewyeksplorowanej niszy: oto jest. Roboty będzie od jasnej cholery. Olga Wożniak "Przekrój" 22/2009 PS Jak do tej pory nie zdecydowaliśmy, na co przeznaczymy pieniądze z redakcyjnej puszki z przekleństwami. Może na „Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów”? Ułatwiłoby nam to kwalifikację niektórych wypowiedzi. A do tego, jak donosi wydawca, „na tle innych wydawnictw tego rodzaju, licznych ostatnio na rynku, książka ta wyróżnia się kulturą i starannością opracowania”. Brzmi zachęcająco, prawda? wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.10.20 21:42
Pytalem brata , na budowie w Anglii."dlaczego tutaj taksie nie klniejak u nas? odp, bo tu nie ma balaganu, A inwestor by nie chcial takiej firmy z balaganem,Przeklenstwa sa jak jest balagan 2009.10.16 08:09
Dwoch filologow przez cale zycie sprzeczalo sie o to, kto pierwszy zaczal przeklinac - Adam, czy Ewa? Wreszcie po smierci dostali sie do raju i mieli mozliwosc zapytac samego Boga. A on im... 2009.08.07 04:05
w języku walijskim,jedyne,jakie można usłyszeć w rozmowie walijczyka z walijczykiem są wulgaryzmy zaporzyczone w języka angielskiego. 2009.07.27 23:48
Właśnie o tym dziś z przyjaciółmi rozmawialiśmy, a tu iakie ładne i rzeczowe podsumowanie. Dzięki joanna600
2009.07.22 20:47
Kilka tygodni temu broniłem pracy licencjackiej na ten temat, tyle, że w angielskim. Jest tu jeszcze mnóstwo do powiedzenia. Chętnie dodałbym swoje uwagi, jeżeli ktoś jest zainteresowany. 2009.06.15 14:13
"Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów" - autor. M. Grochowski, słownik wydany przez PWN po raz pierwszy chyba w 2001 roku. jam
2009.06.08 17:41
Fucktionary, czyli słownik wyrażeń z fuck. Po polsku, z pięknymi tłumaczeniami. To dzięki temu poznałem np. poetycki zwrot 'cygańskie perły', czyli fuckleberry. Podobnych wyrażeń są tam... melanoma
2009.06.04 12:01
tzw. narodu wybranego na jaką cierpią chorobę, jaki zespół? talmudyczny? Zadaj pytanie – odpowiemy na nie
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. SamPromocja„Przekrój” 36/2010 W sprzedaży od wtorku, 7 września 2010 roku • Henryka Krzywonos - ikona uczciwości • Kto uwierzy w pandemię? • Mazurek kontra Migalski Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|