Strona główna > Cywilizacja > Społeczeństwo > Czemu bliźni bluźni?
4.06.2009
Czemu bliźni bluźni?

Olga Woźniak

Powiększ zdjęcie

Wymyślił i narysował Marek Raczkowski

Więcej zdjęć:


O podobnych obserwacjach poczynionych na szympansach mówi w piśmie „The New York Times” prymatolog Frans de Waal: „Kiedy szympansy stają się poirytowane zachowaniem któregoś ze swych współplemieńców, wydają w jego kierunku bardzo charakterystyczne dźwięki, czasem nawet plują. Można to porównać do używania wyzwisk u ludzi”.
– A słyszeliście kiedyś wrzask kota, któremu ktoś nadepnął na ogon? – pyta znów Pinker. – To ta sama reakcja, która nas, ludzi, skłania do wykrzyknięcia obscenicznego słowa, kiedy z jakiegoś powodu niespodziewanie zranimy się lub uderzymy. Ta werbalna reakcja to odreagowanie, rodzaj swoistego katharsis.

Empatycznie i fatycznie
Choć oczywiście nie zawsze przeklinanie wiąże się z agresją. Czasem, ubarwiając naszą wypowiedź co soczystszymi słowami, chcemy jedynie obrazowo przekazać nasze emocje. Po cóż długo i zawile tłumaczyć przyjacielowi, jak strasznie jesteśmy sfrustrowani tym nieprawdopodobnie pracochłonnym i nudnym zadaniem, które powierzył nam właśnie niezbyt lubiany szef? Dwa pikantne słowa wystarczą, by mózg słuchającego narzekań kumpla właściwie odebrał nasze nastawienie do sprawy. W tym kontekście przekleństwo pełni więc funkcję empatyczną.

Nie tak rzadko zdarza się także, że wulgaryzmy stają się swoistym „cementem społecznym”. Timothy Jay opisuje to zjawisko w swej książce „Why we curse?” („Dlaczego przeklinamy?”). Więziotwórczej roli słów na „k” i „ch” doświadcza się w szatni po nieudanym (lub właśnie bardzo udanym) meczu, jak również w rozmowach przy ekspresie do kawy w biurze.
Co więcej, z badań specjalistów z University of East Anglia wynika nawet, że regularne używanie brzydkich słów przez pracowników podnosi morale w zespole. Zakazanie przeklinania w pracy może podkreślić i wzmocnić silną osobowość szefa, ale niemal na pewno osłabi więzi między pracownikami i negatywnie wpłynie na morale i motywację – ostrzegają badacze.
Pozostała jeszcze funkcja fatyczna niecenzuralnych wypowiedzi, czyli to, co najczęściej określa się jako używanie wulgaryzmów w roli przecinka. Jest to ni mniej, ni więcej, tylko „aktywność językowa zorientowana na nawiązanie lub podtrzymanie kontaktu między rozmówcami (nadawcą i odbiorcą)”. Temu samemu służą wtręty, takie jak: wiesz, no, słuchaj, aha, tak, tak.
No i proszę, przekleństwa są takie brzydkie, a takie pożyteczne! Tymczasem (nieliczni) badacze przekleństw ubolewają, że ta sfera werbalnej aktywności człowieka w bardzo niewielkim stopniu doczekała się naukowego opisu. Gdyby ktoś zatem łączył swą przyszłość z nauką i szukał niewyeksplorowanej niszy: oto jest.
Roboty będzie od jasnej cholery. 

Olga Wożniak
"Przekrój" 22/2009


PS Jak do tej pory nie zdecydowaliśmy, na co przeznaczymy pieniądze z redakcyjnej puszki z przekleństwami. Może na „Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów”?

Ułatwiłoby nam to kwalifikację niektórych wypowiedzi. A do tego, jak donosi wydawca, „na tle innych wydawnictw tego rodzaju, licznych ostatnio na rynku, książka ta wyróżnia się kulturą i starannością opracowania”.
Brzmi zachęcająco, prawda?
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.10.20 21:42

Pytalem brata , na budowie w Anglii."dlaczego tutaj taksie nie klniejak u nas? odp, bo tu nie ma balaganu, A inwestor by nie chcial takiej firmy z balaganem,Przeklenstwa sa jak jest balagan

2009.10.16 08:09

Dwoch filologow przez cale zycie sprzeczalo sie o to, kto pierwszy zaczal przeklinac - Adam, czy Ewa? Wreszcie po smierci dostali sie do raju i mieli mozliwosc zapytac samego Boga. A on im...

2009.08.07 04:05

w języku walijskim,jedyne,jakie można usłyszeć w rozmowie walijczyka z walijczykiem są wulgaryzmy zaporzyczone w języka angielskiego.

2009.07.27 23:48

Właśnie o tym dziś z przyjaciółmi rozmawialiśmy, a tu iakie ładne i rzeczowe podsumowanie. Dzięki

joanna600

No i chuj!

Apage
2009.07.22 20:47

Kilka tygodni temu broniłem pracy licencjackiej na ten temat, tyle, że w angielskim. Jest tu jeszcze mnóstwo do powiedzenia. Chętnie dodałbym swoje uwagi, jeżeli ktoś jest zainteresowany.

2009.07.15 23:13

Gratulacje dla autorki, tekst napisany "z jajem".

"Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów" - autor. M. Grochowski, słownik wydany przez PWN po raz pierwszy chyba w 2001 roku.

Fucktionary, czyli słownik wyrażeń z fuck. Po polsku, z pięknymi tłumaczeniami. To dzięki temu poznałem np. poetycki zwrot 'cygańskie perły', czyli fuckleberry. Podobnych wyrażeń są tam...

melanoma

tzw. narodu wybranego na jaką cierpią chorobę, jaki zespół? talmudyczny?

Wszystkie