Strona główna > Galerie > Stopklatka > Stopklatka: Jednoosobowa wojna
9.03.2010
Stopklatka: Jednoosobowa wojna

Kuba Dąbrowski

W fotomontażach Johna Heartfielda rewolucja artystyczna spotyka się z polityczną

Berlin, 1899 rok, Helmut Herzfeld ma osiem lat, razem z trójką rodzeństwa wychowuje się w atmosferze przesiąkniętej marzeniami o rewolucji. Jego ojciec Franz jest zdeklarowanym socjalistycznym pisarzem, matka pracuje jako szwaczka i aktywnie działa w związkach zawodowych. Za działalność polityczną i rzekome bluźnierstwo Herzfeldom grozi więzienie. Podejmują trudną decyzję: odstawiają dzieci do rodziny na wsi, sami uciekają z kraju. Ślad po nich ginie na zawsze. Wujostwo nie jest w stanie utrzymać czwórki rodzeństwa, dlatego dzieci zostają rozdzielone.

Helmut ląduje w przyklasztornym sierocińcu. Zdradza talenty plastyczne, więc zakonnice wysyłają go do akademii sztuk pięknych. Zostaje projektantem. Jako pierwsze duże zlecenie dostaje – zupełnie przypadkowo – projekt obwolut do wznowienia dzieł zebranych ojca. Mający rewolucję we krwi młody grafik szybko staje się ważną postacią kipiącego lewicowymi ideami berlińskiego intelektualno-artystycznego podziemia.

Kiedy wybucha wielka wojna, by uniknąć wysłania na front, Helmut Herzfeld skutecznie symuluje chorobę psychiczną. W ogóle wojna mu się nie podoba, nie podoba mu się nacjonalistyczny ton, w który uderza propaganda. Największą odrazę budzi w nim hasło „Niech Bóg ukarze Anglię”. W ramach protestu zmienia imię i nazwisko na angielskie John Heartfield. Podobny ruch wykonuje jego przyjaciel, malarz Georg Gross, który mianuje się bardziej słowiańskim Groszem.

Za namową Grosza Heartfield przystępuje do berlińskiego klubu Dada, bez niczyjej namowy zaś zapisuje się do Komunistycznej Partii Niemiec. Do spółki z Groszem zakłada satyryczno-polityczny magazyn „Die Pleite”. Specjalnością Heartfielda stają się wywodzące się z nurtu Dada fotomontaże – artysta skleja negatywy, wkomponowuje w nie czcionki, zderza obraz z dopowiadającym go tekstem. W przeciwieństwie do dadaistów uważa jednak, że wycinanki nie powinny służyć wyłącznie zabawie. Publikacją manifestem staje się dla niego materiał „Fotografia jako broń” – na celowniku Heartfielda znajduje się głównie rosnący w siłę nazizm.

Niestety, broń okazuje się nie do końca skuteczna. W Wielki Piątek 1933 roku do drzwi mieszkania Heartfielda puka patrol SS. Artysta zgarnia pod pachę leżące na biurku najnowsze prace, wyskakuje przez okno (mieszka na parterze) i przez zieloną granicę dociera do Czechosłowacji.

Kuba Dąbrowski
„Przekrój” 08/2010

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.

Zobacz koniecznie







 

„Przekrój” 30/2010 

okladka_mala_29.jpg W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku

• Stenka wołałaby być...
• Żuławski kocha...
• Prawdę o Tu-154 poznają....

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści