|
Film podręcznikowy
Ola Salwa „Trick”, czyli kino akcji na miarę naszych możliwości Korci mnie, aby pisząc o filmie Jana Hryniaka, porównać go do tanich podróbek, w końcu bohaterem jest tu fałszerz. Jednak porównanie nie całkiem byłoby trafne, bo „Trick” nie kalkuje bezmyślnie, lecz próbuje na polski grunt (z polskim budżetem) przeszczepić hollywoodzkie wzorce. Mogłabym marudzić i czepiać się, ale właściwie co w tym złego, że „Trick” jest kinem akcji na miarę naszych możliwości? Fabuła spełnia podręcznikowe standardy – protagonista to złodziej o złotym sercu, który zawiera układ ze skorumpowanymi przedstawicielami władzy: kasacja wyroku za podrobienie sześciu milionów dolarów na okup za posła porwanego w Afganistanie. W otoczeniu fałszerza znaleźli się: kochająca dziewczyna, barwni koledzy z celi, mentor. Minusy? Reżyser za bardzo skupia się na zawiązywaniu fabuły, a potem wyjaśnianiu, kto, co i jak (trochę zaufania do widza!), zamiast pilnować tempa akcji. Irytujący jest też kompleks wobec Ameryki, jakby w Polsce nie dało się zrobić filmu sensacyjnego bez agentów z USA. Da się, a na zachętę – trzeci plus. Ola Salwa „przekrój” 10/2010 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|