|
Burton, tylko mniej
Ola Salwa „Alicja w krainie czarów” nie jest aż tak czarująca Gdy 19-letnia Alicja pojawia się w krainie czarów po długiej przerwie (była w niej jako dziecko), słyszy od jej mieszkańców: „Jesteś Alicją, tylko mniej”. To samo mogłabym powiedzieć reżyserowi filmu. Kiedy Tim Burton sięgnął po halucynogenną książkę Lewisa Carolla, oczekiwałam czegoś więcej niż urokliwej scenografii i niepokojących efektów, jak ogromnogłowa Czerwona Królowa czy bliźniacy Tweetledee i Tweetledum. A to one właśnie – nie fabuła– są tu bardziej dopracowane. Scenarzystka połączyła wątki z „Alicji w krainie czarów” oraz „Alicji po drugiej stronie lustra”, a od siebie dodała trochę mętnej psychoanalizy: bohaterka trafia do innego świata, aby z dziewczynki stać się silną kobietą. Świetnie, że nie podchodzi się tu do literatury na kolanach, sęk w tym, że ta nadbudowa jest wydumana. Alicja od początku filmu jest zbuntowana, jasno widzi obłudę otaczających ją ludzi, a w trakcie wyprawy do krainy czarów niczego istotnego nie odkrywa. Jej krajoznawczą wędrówkę Burton stara się ożywić atakiem potwora, pojawieniem się Szalonego Kapelusznika lub Kota z Cheshire, ale dramaturgicznie efekt jest mizerny. Może reżyser chciał tu pokazać, jak trudno w pewnym wieku dać się ponieść wyobraźni, bo racjonalny umysł zamyka fantazję w szufladce „senne marzenie”? Niestety, sam Burton, szukając kolejnej filmowej krainy czarów, nie odnalazł jej. Ola Salwa „Przekrój” 09/2010 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.03.18 12:21
Tej recencji nie da się zmieścić w jednym akapicie, więc poniżej trochę więcej zdań nt. Alicji. Po pierwsze, duży zarzut w stronę Tima Burtona za kompletne niezrozumienie oryginalnej... 2010.03.17 21:35
W skrócie. Pisze Pani - "na dzień dobry" niejako - iż film nie spełnił jej oczekiwań, a następnie na tej kanwie utrzymuje całość, swej odrobinę "wydumanej", wypowiedzi. Według zasady -... marek_antek_bronia
skala ocen "Przekroju"
|
|