Strona główna > Kultura > Film > Recenzje > Odgrzewany Freddie
15.07.2010
Odgrzewany Freddie

Małgorzata Sadowska

Nie taki „Koszmar...” straszny

Powiększ zdjęcie

fot. Vivarto
3.gif „Koszmar z ulicy Wiązów”, reż. Samuel Bayer, USA 2010, 102’, Warner, premiera 16 lipca

„Raz, dwa, freddy już cię ma; trzy i cztery, zaraz w drzwi uderzy” – a właści­wie już uderza, choć nie z taką siłą jak w 1984 roku, gdy po raz pierwszy pojawił się w „Koszmarze z ulicy Wiązów” Wesa Cravena.

Tam na naszych oczach pryskał american dream, a białe domki na przedmieściach okazywały się iluzorycznym schronieniem przed złem. Czaiło się ono za świeżo wypranymi firankami, krążyło po kolorowych sypialniach, ukrywało w piwnicach, by uderzyć z potworną mocą i zatopić pozory szczęścia i niewinności w hektolitrach krwi. Tamten „Koszmar...” miał też podtekst seksualny, demony budziły się w buzujących hormonami­ nastolatkach. U Cravena największy niepokój budziła zwyczajność, w którą nagle wkroczył Freddie.

U Bayera­ od pierwszych scen jest dziwnie, nierealnie, groźnie, a reżyser hojnie szafuje ikonografią grozy: mamy czarno-białe fotografie z wydrapanymi oczami, upiorny zgrzyt huśtawki, świńskie łby, dzieci zjawy, zapomniane budynki na uboczu. Nastolatki nawet nie udają radosnych – zdecydowanie bliżej im do kolegów ze „Zmierzchu­” niż do pierwowzorów z 1984 roku. Freddie pojawia się w ich życiu jako tłumione niszczące wspomnienie, nieprzerobiona trauma (nic dziwnego, że serię nieszczęść prowokuje zdjęcie z dzieciństwa). Zło tkwi w nas samych, jest splotem niespłaconych krzywd i win. U Bayera mniej jest krwi, a więcej nastroju – no i efektów specjalnych.

Niczym jednak nowy „Koszmar” nie zaskakuje, w niczym nie dorównuje oryginałowi. Ot, odgrzewany kotlet, który siłą rzeczy stracił już dawno swój smak. Kogo nie przerażał pierwszy Freddie, ten nadal będzie spał spokojnie; a kto bał się wtedy, niech pamięta: „pięć, sześć, krzyż ze sobą nieś”...

Małgorzata Sadowska, "Przekrój" 28/2010


wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj







„Przekrój” 36/2010 

okladka_mini_35.jpg W sprzedaży od wtorku, 7 września 2010 roku

• Henryka Krzywonos - ikona uczciwości
• Kto uwierzy w pandemię?
• Mazurek kontra Migalski

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści