Strona główna > Opinie > Inne opinie > Obywatel pyta Platformę Obywatelską
10.03.2010
Obywatel pyta Platformę Obywatelską

Marek Zając

Wejść w psychikę zająca? Literatura zna taki eksperyment

Powiększ zdjęcie

rys Katarzyna Leszczyc-Sumińska na podstawie zdjęcia Marka Sczepańskiego
Powieść Adolfa Dygasińskiego o szczutym przez dworskie psy szaraku to dla pisarza okazja do wykładu o kilku całkiem ludzkich sprawach. Przez osiem długich zajęczych lat i ponad sto stronic książki sprytny szarak zwodzi myśliwych i ich sfory – by na koniec zginąć od przypadkowego strzału partacza, co zająca nawet nie widział, a celował w sikorkę. Podobnie rzecz się ma z człowiekiem. Jeden obrót koła fortuny i mędrzec z głupcem zamieniają się rolami, a dobrze skalkulowany plan kończy się katastrofą.



Komorowski 2010, Tusk 2011, Sikorski 2020 – oto plan na najbliższe dekady. Przecież premier nie rezygnowałby z prezydentury, gdyby za pewnik nie uważał, że najbliższe wybory parlamentarne PO wygra w cuglach. Prawyborcza gorączka w Platformie trwa zatem w najlepsze. By uniknąć partyjnego bratobójstwa, raz po raz pojawia się opcja salomonowa: marszałek Sejmu to byłby kandydat na dziś, a Sikorski niech jak wino dojrzewa, na następne dwie kadencje będzie jak znalazł.
Nie, nie mam nic przeciwko temu, by Platforma snuła długofalowe projekty utrzymania władzy. Jej prawo i jej ryzyko. Tyle że mnie jako obywatela niezmiennie interesuje plan zupełnie inny – Boni 2030.



O ogłoszonym w czerwcu zeszłego roku, a przygotowanym przez zespół ekspertów pod kierownictwem Michała Boniego raporcie „Polska 2030” zrobiło się cicho. Wchodzę na oficjalną stronę www.polska2030.pl i klikam na „Aktualności”. Wyświetla się komunikat: „Nie znaleziono żądanych danych”.
A przecież cel był ambitny: mamy się wybić na 16. gospodarkę świata, stać się społeczeństwem par excellence rozwiniętym i konkurencyjnym. Tamten raport miał zapoczątkować ogólnonarodową debatę, a potem serię ustaw, które wyznaczyłyby kierunek działania dla kolejnych rządów, bez względu na ich polityczną opcję. Tak jak mimo zmian na szczytach władzy konsekwentnie i ponad podziałami dążyliśmy do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej, tak teraz powinniśmy się trzymać wymienionych w raporcie priorytetów.



Niedawno w krakowie na spotkaniu z czytelnikami Władysław Bartoszewski opowiedział anegdotę, którą usłyszał od samego premiera. A mianowicie Donald Tusk spotyka się z ministrem Bonim. Premier ma dziesiątki bieżących spraw na głowie, a Boni jak zwykle opowiada o tym, co może się wydarzyć w 2030, 2040 roku. Wreszcie zniecierpliwiony szef rządu, by uciąć rozmowę, mówi: – Michale, wtedy to mnie i ciebie może już nie być na świecie. Ale jedno masz jak w banku. Na naszych pogrzebach nad trumną przemówi Bartoszewski.
Zabawna dykteryjka. Ale zarazem – niepokojąca.   

Marek Zając
„Przekrój” 10/2010

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.



Jarek SZubrycht

Mariusz Herma

Sebastian Frąckiewicz

Marcin Cichonski

 

„Przekrój” 30/2010 

okladka_mala_29.jpg W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku

• Stenka wołałaby być...
• Żuławski kocha...
• Prawdę o Tu-154 poznają....

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści

________________
PISALI DLA NAS


Chaciński
Wojewódzki
Masłowska
Bieńczyk
Mentzel
Pióro