|
Królował Fejsbuk
Bartek Chaciński Rok 2009 można więc opowiedzieć statusami
• W kulturze i okolicach działo się mnóstwo, ale z coraz większym trudem to sobie przypominam.
• Byłem na pierwszym legendarnym koncercie izraelskiej grupy Monotonix w Mysłowicach, ale nie dotarłem na drugi legendarny koncert izraelskiej grupy Monotonix w Warszawie. • Doda przeszła na ciemną stronę mocy, ale miała majtki. • Natural Snow Buildings byli najlepszym zespołem roku, ale tak naprawdę pewnie nawet oni sami nie podzielają tej myśli. • Grupa Hawkwind świętowała 40 lat działalności (na wiecznym haju), ale działacze organizacji walczących z narkotykami nie potrafili się z tego ucieszyć. • Woodstock świętował 40 lat, ale nie za bardzo było komu i gdzie świętować. • „Koralina” to idealny artystyczny film familijny, ale moje dziecko było jednak zbyt małe. • Partia Piratów dostała się do europarlamentu, ale The Pirate Bay przegrał w szwedzkim sądzie. • (Niektórzy) katolicy modlili się o odwołanie koncertu Madonny, ale przez pomyłkę wymodlili odwołanie Britney Spears. • „Przekrój” nie przeniósł się do Krakowa, ale niektórzy wciąż myślą, że nigdy stamtąd nie wyjechał. • Wyszło mnóstwo ciekawych książek, ale znów nie miałem czasu, żeby je przeczytać. • Geje i lesbijki z Trójmiasta storpedowali spotkanie autorskie Wojciecha Cejrowskiego, ale ten wciąż nie zdecydował się na emigrację. • „Dystrykt 9” był znakomity, ale „Dystrykt 10” pewnie też będzie – i okaże się gorszy. • Radosz przestał napastować serialową matkę braci Mroczków, ale dalej reklamował leki na prostatę. • Polscy filmowcy zrobili parę dobrych, otwartych filmów, ale wciąż więcej pisali kiepskich listów otwartych. • John Cleese uznał w reklamówce, że mamy najlepsze kredyty, ale Dizzee Rascall opowiedział po koncercie w Polsce, że jesteśmy egzotycznym krajem. • Phil Spector był wielkim twórcą muzycznym, ale w roku 2009 – tylko zabójcą kobiet. • Roman Polański jest wielkim filmowcem, ale w roku 2009 – celem paparazzich. • Udało mi się (w jury Assymetry Festival) docenić naprawdę dobry polski zespół Tides From Nebula, ale płyta, którą zespół wydał zaraz potem, kompletnie przepadła. • Radiowa Dwójka wysłała SOS do narodu, ale, niestety, mało kto się tym przejął. • Michael Jackson miał ostatecznie powrócić, ale ostatecznie odszedł. • Zdjęli „Teraz albo nigdy”, ale „Grzeszni i bogaci” okazali się gorsi. • Bill Callahan śpiewa, że stracił wiarę w Boga, ale za to ja odzyskałem wiarę w Callahana. • Na Kongresie Kultury Polskiej poruszono wiele ważnych kwestii, ale nie poruszono wielu jeszcze ważniejszych. • Polska doczekała się własnej hipsterskiej młodzieży, ale spłonęła jej mekka – Jadłodajnia Filozoficzna. • Tyle fajnych nowych stron w Internecie. Ale ile gazet umrze przy okazji? • Vic Chesnutt nagrał dwie świetne płyty, ale potem popełnił samobójstwo. • Zaraz, nie macie wrażenia, że tego wszystkiego było dużo, dużo więcej? • Aha, Leyland Kirby wydał cudowny potrójny album mówiący bez słów o odchodzeniu wspomnień, o pamięci. • Zapominanie to koszmar, ale zarazem błogosławieństwo – to dlatego jestem gotowy na kolejny rok. Bartek Chaciński „Przekrój” 02/2010 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowszePromocja„Przekrój” 36/2010 W sprzedaży od wtorku, 7 września 2010 roku • Henryka Krzywonos - ikona uczciwości • Kto uwierzy w pandemię? • Mazurek kontra Migalski Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|