|
Ku przestrodze
Katarzyna Janowska Obywatele Kultury – jest nas już sto tysięcy. Premierze – teraz czas na Twój ruch
Rok 2034, 1 września dzieci jak zwykle poszły do szkoły. decyzją departamentu rozrywki i edukacji biblioteki zamieniono w sale rzeczywistości wirtualnej. Dzieciaki szalały ze szczęścia. W trakcie wakacji książki zdigitalizowano i wywieziono na przemiał. Można je teraz ściągnąć na e-booka, i to zarówno w wersji archaicznej, czyli zawierającej cały tekst, jak i normalnej, a więc w postaci kilkustronicowego skrótu.
Muzea zamknięto kilka lat wcześniej. Zachowano jedynie centralne muzeum narodowe, które można zwiedzać w ramach nadobowiązkowych lekcji przeszłości. Padły też filharmonie. Ulubioną muzykę w ilościach nieograniczonych każdy ma przecież przy sobie. Wspólne słuchanie czy przeżywanie czegoś z innymi wyszło z mody. Czasem tylko ktoś z kasty politycznej wypowiadał w dyskusji archaiczne sformułowania takie jak dobro publiczne, kapitał społeczny, kultura wyższa, ale widzowie błyskawicznie kasowali go ze swoich ekranów, nie bardzo wiedząc, o co chodzi. Dociekliwy historyk przypomniał, że 24 lata wcześniej ówczesny premier zaproponował zawarcie kontraktu między rządem a społeczeństwem, którego przedmiotem miało być wypracowanie długofalowej polityki edukacyjno-kulturalnej. Ale zamiast zespołu, który miał zreformować zarządzanie kulturą w państwie, powołano komisję do spraw wyjaśnienia katastrofy samolotu prezydenckiego. Potem były kolejne wybory, w których politycy musieli obiecać coś innego, i pomysł poszedł w niepamięć. Nie powstały nowoczesne, powszechnie dostępne biblioteki, archiwa, galerie, muzea. Stare się zestarzały i przestały być potrzebne. Telewizja publiczna została skomercjalizowana i nadawała już tylko programy rozrywkowe. I tak dotarliśmy do roku 2034, kiedy dzieci jak zwykle 1 września poszły do szkoły, która nie była już szkołą. Aby fantazja pozostała tylko fantazją, publikujemy wypowiedź Stefana Chwina (s. 52) o zagrożonej Mniejszości Intelektualnej, którą pisarz wygłosił w Instytucie Obywatelskim podczas debaty „Po co państwu kultura?”. Tam też premier w liście do Obywateli Kultury wysunął pomysł wypracowania umowy między rządem a społeczeństwem gwarantującej między innymi koszyk podstawowych usług kulturalnych dostarczanych przez państwo obywatelom. Słyszeliśmy, odnotowujemy, czekamy na powołanie odpowiedniego zespołu. A na razie zachęcamy wszystkich do podpisywania się pod apelem Obywateli Kultury: 1 procent budżetu na kulturę. To w tej chwili bezwarunkowe minimum. Obywateli Kultury jest już prawie sto tysięcy. Będzie więcej. A to już realna społeczna siła, która może żądać od szefa rządu wywiązania się z przedwyborczej obietnicy. Katarzyna Janowska „Przekrój” 30/2010 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowszePromocja„Przekrój” 36/2010 W sprzedaży od wtorku, 7 września 2010 roku • Henryka Krzywonos - ikona uczciwości • Kto uwierzy w pandemię? • Mazurek kontra Migalski Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|