|
Burzliwe lata polskiego netu
Zbigniew Domaszewicz Przeczytaj także: – Może powinniśmy byli wcześniej uderzyć z mocną kampanią marketingową? Jeszcze w 2000 roku, tak jak zrobiło to Allegro. Bylibyśmy dziś więksi – zastanawia się Zbigniew Sykulski, właściciel Merlina. Ale on również nie ma na co narzekać. W ciągu 10 lat Merlin przekształca się w najlepiej rozpoznawalny i jeden z największych polskich sklepów internetowych, których w polskiej sieci działa dziś już kilka tysięcy.Merlin sprzedaje książki, filmy, muzykę, gry, oprogramowanie, zabawki, elektronikę – ponad 450 tysięcy produktów. Sklep podaje, że codziennie odwiedza go około stu tysięcy osób, które składają kilka tysięcy zamówień. Merlin prowadzi także kilka tradycyjnych placówek handlowych w Polsce. Przychody firmy w ubiegłym roku wyniosły 119 milionów złotych i były o 26 milionów złotych większe niż rok wcześniej. Po podziale majątku między wspólników Prószyński i spółka Merlin należy do Sykulskiego i jego rodziny (w ponad 60 procentach) oraz Piotra Wilama, współzałożyciela Onetu, który doinwestował Merlina kilka lat temu. – Te lata to nie była droga usłana różami. Raczej pędami róż – żartuje Sykulski. – Zrobiliśmy kilka błędów, źle się sprzedawał na przykład asortyment typu dom i ogród. Ale teraz firma jest zdrowa, w tym roku mimo kryzysu notujemy 30-procentowy wzrost obrotów. Wygląda to dobrze. Kto tu jest bankozaurem Nadal jest rok 2008. MBank emituje reklamy, w których tradycyjną konkurencję nazywa prześmiewczo bankozaurami. Ale to określenie wróci jak bumerang i nieoczekiwanie uderzy w niego samego. Działający od zaledwie ośmiu lat mBank ma już w Polsce ponad 2 mln klientów. Działa też w Czechach i na Słowacji. – Jest to dziś piąty co do wielkości bank internetowy na świecie pod względem liczby klientów. Wszystkie pieniądze wydane na mBank całkowicie zwróciły się do 2007 roku. Od tej pory ten biznes to już czysty zysk – mówi Sławomir Lachowski. Twórca mBanku nie siedzi dziś jednak w swoim gabinecie bankiera – właśnie wrócił z wielomiesięcznej podróży z żoną przez kilkanaście krajów Ameryki Łacińskiej i Południowej.Bo w marcu 2008 roku Lachowski – już jako prezes całego BRE Banku – rozstał się z firmą. Bynajmniej nie z własnej woli. Nieoficjalnie mówi się, że zdecydowała różnica zdań między nim a głównym właścicielem BRE, niemieckim Commerzbankiem, który nie zgadzał się na zbyt dużą samodzielność polskiego menedżera. Odchodząc z BRE, Lachowski dostaje ponad pięć milionów złotych odprawy i roczny zakaz pracy w innych bankach. Wymienia się go jako mocnego kandydata na prezesa PKO BP, ale przeszkadzają doniesienia, że współpracował z wywiadem PRL. Tymczasem w stworzonym przez niego banku wybucha kryzys wizerunkowy. Klienci dochodzą do wniosku, że mBank w cwaniacki sposób wykorzystuje zapisy w umowach kredytów hipotecznych we frankach i w czasach kryzysu bezwzględnie ich doi. Bo gdy stopy procentowe w Szwajcarii rosną, to mBank podnosi oprocentowanie. A gdy spadają – nie reaguje. W styczniu tego roku bank przekonuje się, że Internet ma dwa końce. Rozwścieczeni klienci skrzykują się na forach dyskusyjnych i w serwisach społecznościowych. Powstają witryny NabiciWmBank.pl. i mStop.pl.Do mBanku przyklejają złośliwe miano bankozaura. Rozpętaną kampanię podchwytują media zachwycone internetowym pospolitym ruszeniem. Bank ponosi trudne do oszacowania straty w wizerunku.– Nasza filozofia w mBanku zakładała, że klient musi być zawsze traktowany jak partner, bo to się opłaci, nawet kosztem doraźnych zysków – komentuje Lachowski. – I nagle tego podejścia zabrakło. A firma, która ma klientów wykształconych, energicznych i potrafiących się organizować, mogła się spodziewać takiej ich reakcji. Zbigniew Domaszewicz Przekroj.pl Więcej o polskim Internecie czytaj w „Przekroju” nr 29 – już w czwartek 23 lipca w punktach sprzedaży wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.07.22 18:31
"Bank ponosi trudne do oszacowania straty w wizerunku.– Nasza filozofia w mBanku zakładała" - a co oni myśleli? Że działają w tradycyjnym światku? Nie tędy droga. Stracili na wizerunku... asda
2009.07.21 18:13
W końcu dzięki technologii grupa oszukanych klientów może walczyć z instytucją molochem. Do tej pory gdy koncern, bank czy jakaś duża instutucja, dysponująca instrumentami finansowego... ciekawski
2009.07.21 15:44
http://www.youtube.com/watch?v=rCR-nRDcy9I youtuber
2009.07.21 15:41
BRE (mBank i Multibank) widać z założenia planował nabicie klientów w butelkę. Przemycał mętne zapisy w umowach, które tłumaczone przez pracowników banku nie wyglądały na takie jakimi... adamadamowicz
2009.07.21 15:14
zmieniło się bardzo dużo od pana odejścia z firmy. Nawet mLinia dzisła nieudolnie. Tyle Pan energii włożył, a to wszystko spienięzyli obecni prezesi. Rozmienili na drobne. Luke
2009.07.21 11:34
Patrząc w lustro lub na dorastające dzieci czasami nie zauważamy jak szybko zachodzą zmiany. Podobnie jest z Internetem i stronami Internetowymi. Specyficzny Internetowy "album" pomoże nam... najnowszeTylko na wwwKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() „Przekrój” 30/2010 W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku • Stenka wołałaby być... • Żuławski kocha... • Prawdę o Tu-154 poznają.... Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|