Strona główna > Wydarzenia > Świat > Marihuana: Skończmy tę głupią wojnę
16.02.2009
Marihuana: Skończmy tę głupią wojnę

Maciej Jarkowiec


Według profesora Krajewskiego przykładem godnym naśladowania jest też Hiszpania, gdzie liberalizacji podejścia państwa do narkotyków miękkich towarzyszy najodważniejsze w Europie wprowadzanie polityki redukcji szkód w stosunku do narkotyków twardych. Jak wyjaśnia Malinowska-Sempruch, taka polityka polega na tym, że państwo odrzuca utopijną wizję społeczeństwa abstynenckiego i zamiast karać- obywateli, skupia się na prewencji i redukowaniu szkód wynikających z zażywania narkotyków.

Skończyć wojnę
Odkąd w roku 1971 prezydent Richard Nixon ukuł termin „wojna z narkotykami”, a następnie ufundował powstanie agendy ONZ do ich kontroli, Stany Zjednoczone są uważane za międzynarodowego strażnika prohibicyjnego i abstynenckiego podejścia do narkotyków.

Pytanie o to, czy warto zalegalizować marihuanę, jest częścią szerszego problemu: na ile skuteczne jest takie – wojenne – podejście. W 1998 roku odbyła się XX Specjalna Sesja Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych poświęcona światowej polityce narkotykowej. Jej uczestnicy postawili sobie dwa podstawowe cele, na których realizację dali sobie 10 lat: 1) całkowitej eliminacji lub znacznej redukcji upraw koki, opium i konopi; 2) znacznego zmniejszenia liczby ludzi zażywających narkotyki.

Dziś światowa produkcja opium jest o 120 procent większa niż przed 10 laty, a kokainy o 20 procent. 208 milionów ludzi w wieku 15–64 lat, czyli pięć procent dorosłej populacji Ziemi, bierze narkotyki przynajmniej raz do roku – mniej więcej tyle samo, co przed 10 laty. Hasło XX Specjalnej Sesji, które brzmiało: „Świat wolny od narkotyków. Możemy tego dokonać!”, okazało się nierealnym życzeniem. W przyszłym miesiącu w Wiedniu odbędzie się ministerialny szczyt pod egidą ONZ, na którym przedstawiciele państw podsumują minione 10 lat i wyznaczą sobie nowe cele. Czy będzie przełom?

Lobby na rzecz zmiany w podejściu do marihuany i polityki narkotykowej jest coraz silniejsze. Należą do niego liczne autorytety naukowe, ale też coraz więcej przedstawicieli organów ścigania. Międzynarodowa organizacja LEAP (Law En-forcement Against Prohibition; Stróże Prawa przeciwko Prohibicji) zrzesza policjantów, sędziów i prokuratorów, którzy przez swoją pracę byli lub są zaangażowani w wojnę z narkotykami, otwarcie mówią o jej absurdach i postulują jej zakończenie. Za przeniesieniem ciężaru w światowej polityce narkotykowej z kryminalizacji na redukcję szkód i depenalizację opowiada się też większość krajów UE.

Do koalicji, która ma zamiar bronić prohibicji i kryminalizacji jak niepodległości, należą, poza Polską i USA, Rosja i kraje azjatyckie (w Singapurze czy Indonezji za przestępstwa narkotykowe karze się śmiercią).

Jak zgodnie przekonują nasi rozmówcy, na przeszkodzie zmianom stoją stereotypy kulturowe i emocje. Gdyby je odrzucić, racjonalnego uzasadnienia kryminalizacji marihuany nie ma.

O sytuacji w Polsce profesor Krajewski mówi tak: – Z wódą, choć wiemy, jaka jest zła, nauczyliśmy się żyć. Marihuany jeszcze nie znamy. Poza tym politykom nad Wisłą bardzo często odpowiada amerykańskie, mesjanistyczne podejście do rozwiązywania problemów. Definiowanie ich w kategoriach wojny bardziej przemawia im do wyobraźni niż wyważone podejście europejskie.

Malinowska-Sempruch uważa, że marihuana jest przez prohibicjonistów demonizowana, tak jak w kulturze muzułmańskiej demonizowany jest alkohol. I dodaje: – Nie może być tak, że licealista złapany ze skrętem jest stawiany po tej samej stronie prawa, co złodziej czy morderca. Policjanci ścigający dzieciaki powinni w tym czasie zajmować się prawdziwymi przestępcami.

A Peter Reuter podsumowuje: – Tak, marihuana nie jest nieszkodliwa. Ale czy nam się to podoba, czy nie, w XX wieku na Zachodzie stała się częścią kultury, tak jak są nią alkohol i papierosy. Od tego nie ma odwrotu. Zadaniem państwa jest tworzenie racjonalnego prawa, a nie szerzenie wiary w utopię pełnej społecznej abstynencji.

Maciej Jarkowiec
„Przekrój”, nr 6/2009
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.08.31 01:42

Jestem za depenalizacją niestety obawiam się pełnej legalizacji z dostępem do niej w sklepach ok kto chce ten pali ale już w smartach sprzedają dzieciakom niechce aby 13-14 latkowie...

Leszczu
2010.08.31 01:19

ale po co mam kupowac od dilerow jak bede mogl w zaciszu swojego domu wychodowac swoja roslinke ? I do tego nie dostane jakiegos syfu tylko moge sobie wybierac w odmianach ... polecam bubblegumer o...

2010.08.31 00:30

depenalizacja? jak najbardziej za ale pozwalamy kwitnac czarnemu rynkowi, jedynie legalizacja ma sens i jestem jak najbardziej za.

2010.08.30 20:22

ludzie otwórzcie oczy !! Ganjdzia jest lekarstwem i tak należy ją widzieć Legalizacja teraz legalizacja TU !

2010.04.10 19:16

Ludzie, opamiętajcie się chcecie znowu sie zniewolić? Przecież Polacy zawsze tak pragnęli wolności! Legalizacji: NIE!

2010.06.14 16:15

Jestem przeciwny legalizacji, ale jak najbardziej za depenalizacja. Jednak rządzący w naszym kraju ludzie, maja takie pojecie o problemie jak żadne. Co pokazuje wypowiedź pana Kaczyńskiego na...

2010.05.27 12:32

Gdyby od zawsze była legalizacja ludzie nie mieliby kontaktów z dilerami i nie wiedzieliby co to heroina. Nie chcę umierać chcę zapalić bez ścigania z urzędu.

2010.04.13 10:30

nawiazujac do 1 z komentarzy; nie to sld! lsd,tak!

2010.02.05 09:33

zrubmy to wszyscy bo to jest masz kraj a nie polityków myslą że wszystko wiedzą nic nie wiedzom myslą tylko o sobie piszcie do mediów niech rozgłoszą ten problem niech zrobiom głosowanie...

teraz

Płacić podatki na skazanych odbywających kare pozbawienia wolności za palenie trawki(miliony).Płacić na organizacje zwalczające trawke(miliony).Dawać zarabiać dealerom i grupom...

Wszystkie